No dobra... ostatnio były kotlety mielone, więc zgodnie z Waszymi radami dziś wjechały placuszki z jabłkami. 😁🍎
Muszę przyznać, że to chyba jedna z tych rzeczy, które naprawdę mi wychodzą. Tutaj nie ma stresu, nie ma dymu (przynajmniej nie zawsze 😅) i kuchnia nie woła o pomoc.
Jak na faceta, który jeszcze niedawno bardziej ogarniał rękawice bokserskie niż patelnię, to chyba jest progres. Krok po kroku uczę się gotować i nawet zaczyna mi to sprawiać frajdę.
No to teraz najważniejsze pytanie... cukier puder, cynamon czy po prostu zajadać od razu, póki gorące? 😎🍏🥞