Pogadamy przy niedzieli? xD
Właśnie weszłam sobie na FB. Na jednej z grup panny się żalą, że chłopy po seksie przestają się do nich odzywać. Jedna napisała, że przecież poszła z chłopakiem poznanym na Tinderze do łóżka dopiero po 10 randce 🤪 A druga jej odpisała, że po 10 to szybko, bo ona nawet po 2 miesiącach nie zdecydowałaby się na seks 😜
Każdy ma swoje zasady, co szanuję. Ale wg mnie kwestią nie jest, czy to jest 1-sza, 10-ta, czy setna randka. Kwestią jest bardziej, jakie masz oczekiwania wobec tej osoby. Moje doświadczenie mówi, że im bardziej ktoś nawija makaron na uszy, tym bardziej nic z tego nie będzie.
Jest jeszcze ta jedna kwestia, która od zawsze mnie nurtuje. Po co są te zasady, że dopiero na 3 randce wolno się pocałować, na 7 złapać za rękę, a seks uprawiać po entej? Dlaczego mam kupować kota w worku i nagle okaże się, że nasze temperamenty nie są kompatybilne?
A Wy odzywacie się po tym, jak już wyruchacie kogoś? 😈