Pozwalam mu przyjeżdżać do mnie, rozpinać rozporek i brać jak się bierze chusteczkę, krople do nosa i cokolwiek innego do zaspokojenia fizjologii. Nazywa mnie dziką suką, najlepszą kochanką albo bardziej dosadnie. Kiedy kończy, zwykle wrzuca gumy do śmietnika i bierze prysznic. A potem robi mi zdjęcie, daje całusa i wraca do swojego życia. Ja jeszcze chwilę poleguję z rozchylonymi nogami, z pulsującą pizdą, myślę, czy przyjedzie jutro 💋