Podobno najlepszy dyrektor to ten, który zna każdy szczebel firmy — nie tylko zza biurka, ale również z własnego doświadczenia. Ja mam podobnie. Znam obie strony… i zdecydowanie lubię tę grę.
Potrafię oddać kontrolę, zaufać, dać się poprowadzić i poczuć dreszcz uległości. Ale równie dobrze czuję się po drugiej stronie — kiedy to ja przejmuję stery, wyznaczam zasady, buduję napięcie i sprawdzam, jak daleko można się posunąć.
Nie szukam przypadkowej zabawy bez emocji. Kręci mnie chemia, spojrzenia, napięcie, odrobina prowokacji i ta chwila, kiedy oboje wiemy, że za chwilę zacznie się prawdziwa gra.
A Ty? Zawsze byłaś grzeczna, czy może masz w sobie tę mniej grzeczną stronę, której jeszcze nikomu nie pokazałaś? Wolisz rozkazywać czy słuchać? A może — tak jak ja — masz ochotę poznać obie role?
Zadbany, opalony, pachnący, pewny siebie i otwarty na różne scenariusze. Master, Slave, a czasem jedno i drugie. Jeśli lubisz mocne charaktery, napięcie i zabawę na granicy pokusy — napisz. 😈