Jesień zmusza mnie do kolejnych refleksji i podsumowań. Zatrzymana w biegu, usiadłszy na drzewa przewalonej kłodzie, rozmyślam o jesiennym deszczu dzwoniącym o rynnę i o niespiesznych pieszczotach przy kominku... Te gangbagi tak przeładowane spermą cieknącą z cipki i pospieszające mnie, jak zielone światło na skrzyżowaniu... Czas zwolnić.