Taka sytuacja w niedzielę, bo dzień święty święcić należy, a to dla mnie najlepszy sposób 😈
Nie no kłamię. Najlepszy sposób to byłby żywy kutas, a może nawet dwa... Ok, niech będą trzy 😈
Wczoraj poszłam sobie do Lavy i jednak natury nie oszukasz - brakowało mi sexu, swingu i tych wszystkich ludzi, których tam poznałam, poznaję i - mam nadzieję - poznawać będę.
A Wy jak zaczynacie ostatni dzień weekendu?