Uwielbiam się z nim droczyć.
Trochę pozaczepiać, trochę prowokować, trochę sprawdzać jego cierpliwość.
Lubię wtedy ten jego błysk w oczach, kiedy wie, że robię to specjalnie i ten moment, kiedy próbuje udawać, że wcale go to nie rusza.
A ja tylko czekam na jego uśmiech i to charakterystyczne spojrzenie mówiące: "Zaraz się odegram".
Lubię te nasze gierki, takie trochę "igranie z ogniem".
Bo wiem, że oboje nas to nakręca... i chyba właśnie dlatego tak trudno nam przestać.