Rok temu on do mnie napisał:
"[...]Zapoznałem sie z Twoim profilem, zdjeciami, filmikami i przede wszystkim opisem "o mnie" i powiem tak - jestem olśniony [...]tym w jaki sposób opisałaś swoje preferencje. Odnajduję w tym dokladnie to czego ja szukam i cenię. Uwielbiam zaangażowany namiętny sex z nutką pikanterii, w którym napięcie i podniecenie są budowane po woli, niespiesznie z uwagą dla drugiej strony. Uwielbiam sprawiać kobiecie rozkosz, poznawać i celebrować jej ciało, doprowadzać do orgazmów, które dają mi ogromną satysfakcję, a jeżeli są one okraszone squirtem - szaleję wręcz z podniecnia [...] Ja w każdym razie bardzo chętnie poznałbym Cię bliżej, dowiedział się co lubisz, przekonał się czy występuje przyslowiowe flow, które może zaowocować czymś ekscytujacym [...]"
Pomyślałam "Ten koleś zauważył nie tylko moje zdjęcia, ale i z uważnością i zrozumieniem przeczytał to, o czym pisałam". I wiecie co? UMÓWIŁAM SIĘ Z NIM!
Dziś obchodzimy rocznice "pierwszego włożenia "