Maniutek222
W aksamicie nocy, w cieniu i w pyle,
Pudrowy róż na rozgrzanej skórze,
Gdy wstrzymujesz oddech na jedną chwilę,
A zmysły płoną w miłosnej burzy.
Koronki dotyk – jak lekki powiew,
Co śmiało krąży po krągłym ciele,
Bez żadnych pytań, bez słów w odmowie,
Zasłania mało, by zdradzić tak wiele.
Tętno uderza w szalonym rytmie,
Gdy palce błądzą po kruchym splocie,
A wstyd i chłód w tej sekundzie niknie,
Ujawniając piękno w czystej tęsknocie.
To pożar zmysłów, wilgotne wargi,
Gdy róż opada, odsłaniając cud,
I nie ma miejsca na lęk czy skargi,
Gdy gasisz wreszcie nienasycony głód.
Mężczyzna • 5 hours ago