To nie debiut tego zawodnika, zwijmy go umownie „Jacek” bo jako Jacek zakłada konta które w tytule różnią się tylko sekwencją cyfr po imieniu. Co któryś weekend kiedy Jacek widzi, że coś postujemy nowego to „puka do drzwi” z coraz bardziej niedorzeczna propozycją, zaczęło się od tego, że oferował 20k bo miał urodziny, niestety to mogą być Jacka ostatnie urodziny. Wczorajszej nocy Jacek się otworzył jeszcze bardziej (kiedy myśleliśmy, że bardziej się nie da, ale grzyb z tym) i przyznał się do tego, że walczy z rakiem. Zostało biedakowi 2-3 miechy, na leczenie nie ma szans. Zamiast do renomowanego onkologa Jacek leczy się u swojego puszera, cały tydzień pracuje (biedakowi zostało 3 miesiące do wąchania kwiatków od spodu a dalej robi PKB, jakie poczucie obowiązku, jak Stakanov!!!) i to co z pracy ciężko zarabia inwestuję nie w radioterapii, nie w chemioterapii … NIE! On inwestuję w koks, w mefce, koko i ch.. wie jeszcze jakie świństwa … cd w komentarzu