Jej nagie, harmonijnie rzeźbione przez naturę ciało, poruszało się na łóżku z niezwykłą harmonią. Była nieskrępowana, a jej nagie piękno przyciągało wzrok obu mężczyzn, niczym magnes.
Leżeli przed nią, jak widzowie obserwujący spektakl. Ich spojrzenia były ciężkie od zachwytu i pożądania - czuła, że każdy jej ruch zdawał się odbierać im oddech.
Jeden z nich, odważniejszy lub może mniej cierpliwy, uniósł dłoń. Jego palce musnęły ją w miejscu, gdzie skóra była najdelikatniejsza, wrażliwa niemal na sam dotyk powietrza. Właśnie tam.
Zareagowała natychmiast. Z ust wyrwał jej się nieokreślony dźwięk, ciało spięło się na moment, odruchowo cofnęła się o krok, jakby chciała uciec przed intensywnością tego doznania. Nie była jeszcze gotowa na taki rodzaj dotyku.
Mężczyzna cofnął dłoń, jakby nagle zdał sobie sprawę, że przekroczył niewidzialną granicę. Jej ciało, choć nadal przecież nagie, zdawało się im teraz jeszcze bardziej niedostępne.