Wstaję powoli z tej huśtawki. Nogi mam miękkie, ale to nie zmęczenie, to te podniecenie, ta paląca potrzeba. Opieram się kolanem o chropowate drzewo, czując jak ociera się o mnie i haczy mi rajstopy. Pochylam się do przodu, ręce na udach, patrzę na tę pustą ścieżkę.
Zrób to, mówi mi wewnętrzny głos. Pokaż im, czego chcesz....