Raz w wyciu spotkałam mężczyznę, który zachowywał się jak skurwiały chuj. Jako jedyny potrafił mnie wkurwić na maksa w 0.01., a erotyczna zabawa z nim… inny wymiar bycia na ziemi. Idealny fiut.
Ale ten RAZ wydarzył się drugi raz, kiedy rozmawiałam wcześniej z Nim, zanim mój partner wrócił z delegacji.
Poczułam poziom podniecenia tak skrajnie wysoki, że moje ciało nie było w stanie za nim nadążyć. Głód duszy. Doszłabym od podmuchu wiatru… cała się trzęsłam i wiedziałam, że muszę jak najszybciej zobaczyć się z moim M.