Pokłon.
Moja wolność pozwala mi wybierać.
W tej wolności wybieram zachwyt.
Lubię męską naturę.
Lubię spojrzeć na męskość jak na siłę natury.
Na tych, którzy nie proszą o podziw, a mimo to go otrzymują.
Budzą we mnie coś pierwotnego - potrzebę oddania tego, co we mnie najpiękniejsze, dlatego, że czuję w tym wolność.
Ten spokój, który zatrzymuje mój chaos.
Sprawczość, która nie potrzebuje zgody.
Szacunek i przestrzeń.
Potrafię rozpoznać wielkość, kiedy staje przede mną.
Nie oddaje swojego podziwu lekkomyślnie.
Nie klękam przed każdym.
Mój pokłon jest zbyt cenny.
On czyni nas większymi.
Jest pełny odwagi do bycia sobą jeszcze bardziej.
Nie jestem niewolnicą.
Nie jestem poddaną.
Nie tracę siebie.
Nie należę do nikogo.
Jestem kobietą, która pachnie wiatrem.
Jestem kochanką pełną zachwytu.
Z własnej woli.
Z własnego pragnienia.