Są chwile, w których pożądanie mówi głośniej niż słowa.
Nie chcę być niewinna przy Tobie.
Przyjdę w całości by przekroczyć granicę.
Zrobić krok w kierunku zdrady.
Z własnym ogniem, pełna głodu, z imieniem, które nie ma znaczenia.
Właśnie wtedy poproszę o zgodę na oddanie tego, czego nie wolno brać.
Kiedy uznasz mnie wartą grzechu, pozwolisz mi oddać kontrolę.
Ryzyko. Przekroczenie. I jeszcze raz.
Nie spuszczam wzroku z pokory, nie milknę z powodu braku odwagi, tylko ze świadomości, że moje pożądanie mówi głośniej niż słowa.
Kiedy poproszę o zgodę na coś niebezpiecznego, czy Ty, pozwolisz mi?