Nie wszystko, co piękne, pragnie być odsłonięte do końca. Czasem więcej opowiada cień niż światło, a chusta zarzucona na ramiona kryje więcej magii niż naga skóra. Miękki brzeg ręcznika, przypadkowo odsłaniający fragment uda, kosmyk włosów tańczący na wietrze — to one budzą wyobraźnię i pozostawiają miejsce na marzenie. Jestem jak nieznana ścieżka wśród mgieł, której nie odkrywa się jednym spojrzeniem. Każdym krokiem odsłaniam nowy fragment krajobrazu, każdą chwilą przynoszę kolejną tajemnicę. Nie jestem przedmiotem wystawionym na marketowej półce, gotowym do skonsumowania, tylko opowieścią, którą poznaje się powoli, kartka po kartce, z drżeniem ciekawości i szacunkiem dla tego, co jeszcze pozostaje ukryte.