EWA I MIŚ
(jedyny taki w Polsce)
Ewa dosiadła misia.
Najpierw rozchyliła uda i wcisnęła pluszowy pysk prosto w cipkę. Miękki materiał rozpychał ją, ocierał o łechtaczkę. Jechała na nim powoli, potem mocniej, aż plusz zrobił się mokry.
Między łapkami misia sterczał gruby, sztywny penis — obity materiałem, z wyraźną główką. Jedyny taki w Polsce, u Ciebie.
Ewa wzięła go do ust, zwilżyła, potem uniosła sukienkę i nasunęła się cipką. Weszło ciasno, do samego końca. Zaczęła ujeżdżać go od razu — krótkie, szybkie ruchy, potem głębokie. Plusz ocierał o łechtaczkę. Soki spływały po pluszowym brzuchu. Trzymała misia za uszy i jeździła coraz mocniej.
Nie wyjmując, przekręciła się, uniosła pupę i nasunęła się tyłem. Ten sam penis wszedł jej w dupę wolniej, ale do oporu. Ewa sapnęła, zacisnęła się i zaczęła ujeżdżać go od tyłu — najpierw wolno, potem tak samo mocno jak przed chwilą. Biodra opadały na pluszowy tułów, penis wchodził głęboko przy każdym ruchu.
Jechała tak, aż całe ciało jej zadrżało.