Wczorajszy panieński skończył się w sposób, którego nikt się nie spodziewał.
Było już późno, jacuzzi bulgotało, lampki ledowe migały miękkim różem, a reszta dziewczyn rozeszła się po domku albo po prostu zasnęła na leżakach.
Zostałyśmy tylko my trójka: Ola, Ele i ja z telefonem w ręku.
Ola nagle złapała Ele za biodra, wciągnęła ją głębiej w wodę i bez żadnego ostrzeżenia rozchyliła jej uda. Ele tylko westchnęła, kiedy język Oli wsunął się między jej wargi i zaczął wolno, dokładnie lizać. Woda pluskała, Ele zacisnęła dłonie na krawędzi jacuzzi, a Ola mruczała zadowolona, jakby to była najlepsza rzecz, jaką robiła całego wieczoru.