"Chcesz zobaczyć mnie nago?" - jej głos był cichy, niemal jak szept, ale brzmiało w nim jakieś wyzwanie.
Jej spojrzenie przeszyło go, a delikatny uśmiech igrał na jej ustach. Każde słowo było obietnicą, jakby wiedziała, że to pytanie nie pozostawi go obojętnym.
W jej oczach iskrzyła się pewność siebie, jakby doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jaką władzę ma nad jego zmysłami.
Jej ciało lekko się napięło, w oczekiwaniu na jego odpowiedź, a powietrze między nimi gęstniało od napięcia. Wiedziała, że kontroluje sytuację, że każde jej słowo i gest mają teraz moc, której on nie potrafi zignorować. Zrobiła mały krok w jego stronę, nie odrywając wzroku, podkreślając znaczenie pytania.
"Chcesz widzieć mnie zupełnie nagą?" – powtórzyła, tym razem bardziej zmysłowo, z nutą wyzywającej pewności. To nie była tylko prowokacja, ale zaproszenie do świata namiętności, którego oboje nie zapomną.
Bardzo tego chciał. Bał się przyznać, jak bardzo, bo aż do bólu. Uniosła koszulkę nocną.
Zamurowało go.