Noc.
Drzwi baru się otwierają, ktoś wychodzi, za nim kolejni - śmiech, rozmowy, nagle ciszej.
I wtedy ją widzą.
Światła latarni, mokra kostka, kilka osób zwalnia krok… ktoś się zatrzymuje na dłużej.
Jedni udają, że nie patrzą, inni patrzą za długo.
Ona stoi spokojnie, jakby to było najnormalniejsze na świecie, a atmosfera robi się gęsta - bo każdy czuje, że to nie jest zwykła noc.