A ja ich nie zatrzymuję. Niczego nie przerywam.
Ona wie, że patrzę. I właśnie dlatego robi to inaczej, jakoś… bardziej.
No i już NIE JEST TYLKO MOJA, choć to właśnie ja widzę wszystko najbliżej. Każdy JEGO ruch, każdą jej reakcję.
Każdy moment, który zostaje w mojej głowie, na długo. A im dłużej patrzę… tym mniej chcę to kończyć.