Wyobrażam sobie noc wysoko nad miastem, za wielkimi oknami tysiące świateł, a przed nimi dwie nagie postacie tej samej kobiety, która doskonale wie, jakie robi wrażenie. Jedna postać siedzi spokojnie i patrzy przed siebie, druga stoi bokiem, pokazując swoją sylwetkę na tle panoramy miasta. Wyobrażam sobie mężczyznę w apartamencie naprzeciwko, który przypadkiem podchodzi do okna, zauważa je i przez dłuższą chwilę nie potrafi odejść. Potem pojawia się drugi obserwator. Nie wiedzą, czy to przypadek, czy celowa prowokacja. Ona zaś wie, że patrzą, i właśnie ta świadomość sprawia jej największą przyjemność. Mąż stoi z boku, obserwuje całą sytuację i uśmiecha się, widząc zainteresowanie, jakie wzbudza jego żona. Tej nocy panorama miasta była tylko tłem, a prawdziwy widok znajdował się po naszej stronie okna. 🔥🌃