Gdy letnia noc kurtynę cicho opuszcza,
budzi się w moim ciele dzika rozpusta.
Lubię ten moment, gdy zmysły płoną,
a usta szukają ust, które w nich zatoną.
Lubię dotyk skóry, ten żar pod palcami,
gdy nagle cały gorzki świat znika za nami.
Lubię ten dreszcz, który jet pragnieniem
że każda ta chwila staje się spełnieniem.
Seks to jest wolność, czysta ekspresja,
gdzie znika wstyd i każda zbędna presja.
Gdy spleceni w jedno, gubimy kadr czasu,
bez zbędnych słów, bez zbędnego hałasu. 🫦