Lacrima rośnie. A wraz z nią pojawiają się nowe pomysły.
Niektóre trafiają od razu do realizacji. Inne długo dojrzewają podczas nocnych rozmów, dyskusji i burz mózgów. Ten należy właśnie do tej drugiej kategorii.
Wyobraźcie sobie przestrzeń ukrytą nieco głębiej. Osobną. Rządzącą się własnymi zasadami. Dostępną wyłącznie dla par i osób przez nie zaproszonych. Nie zamiast tego, co już znacie. Obok.
Bardziej kameralnie. Bardziej selektywnie. Być może bardziej swobodnie.
Na razie nie zdradzamy szczegółów, bo sami zastanawiamy się, dokąd mogłaby nas zaprowadzić taka koncepcja. Chcemy jednak poznać Wasze pierwsze odczucia.
Czy taka strefa miałaby dla Was wartość?
Jesteśmy ciekawi, czy to tylko szalona myśl rzucona podczas burzy mózgów... czy może początek czegoś naprawdę wyjątkowego. Podobo u nas za ciasno i pokoi brakuje...