Przyciąga nas do siebie jak pierdolony magnes..nie muszę Cię widzieć, nie muszę Cię słyszeć, ale wiem, że myślisz o mnie tak samo, jak ja o Tobie - z dłonią błądzącą tam, gdzie chciałbyś, żebym była..czuje Cię na skórze mimo że Cię tu nie ma..Czuje Twój oddech na karku..Twoje palce zaciskające się na moich biodrach..Twój język ślizgający sie tam, gdzie błagam o więcej..To nie jest zwykłe pragnienie..To surowy, brudny głód, który nie daje zasnąć..To paznokcie
Wbijające się w plecy..zęby na szyi..palce zagubione w wilgotnym chaosie. To nie będzie delikatne..To nie będzie romantyczne..To będzie brutalna potrzeba, zaspokojona dopiero wtedy, gdy oboje będziemy drżeć..spoceni..wyczerpani, ale nadal głodni siebie..