Obraz podejmuje dialog z tryptykiem Hieronima Boscha. Po lewej „Raj” – pięknie, ale nudno. W środku „Ogród Ziemskich Rozkoszy”, gdzie z Krystyną po nocnej zabawie, na promenadzie oddajemy się hedonizmowi, konsumpcji i akceptacji własnych pragnień, zatracając granicę między rozkoszą a jej konsekwencją. Wreszcie prawy panel stanowi „Piekło”: człowiek nie tylko obcuje z metaforą własnych namiętności, lecz sam się nią staje. Świnia, która od wieków symbolizuje obżarstwo, rozwiązłość i moralny upadek, jest tu alegorią utraty refleksji, pokory i umiaru. Bursztynowy świt to jedynie przynęta, bo właściwy sens ukrywa się w przenośni, wszak obraz jest dialogiem fotografii z kreacją. Po lewej Atlantyk widziany przez filtr fioletowy, a w części środkowej ten sam filtr zabarwił architekturę zimnym fioletem, natomiast doświetlająca lampa z filtrem zielono-żółtym pozwoliła zachować naturalną kolorystykę naszych rozpustnych sylwetek. Po prawej fotoshop łączy nieudolnie moje zdjęcie z głową świni.