Jest taki typ chuja na świecie.
Taki, któremu kobieta z pełnym przekonaniem chciałaby powiedzieć:
– Pocałuj mnie w dupę.
I wcale nie mówi tego z pogardy.
Mówi to dlatego, że doprowadził ją do wrzenia ze złości i rozebrał do naga z wątpliwości.
Nie kupuje tanich gierek.
Ma nieudawany charakter.
I klasę.
Roztacza sobą ciszę, w której wszystko, co zbędne - znika.
Potrafi spojrzeć tak, że nagle cała ta kobieca zadziorność zamienia się w uśmiech.
Potrafi jednym zdaniem wyprowadzić z równowagi, a chwilę później sprawić, że jestem gotowa robić to do rana.
To ten typ, którego najpierw ma się ochotę wyzwać od chujów.
A chwilę później złapać za koszulę i powiedzieć:
„Nie przestawaj.”
Bezczelną prowokacją jest mężczyzna, który doskonale wie, kim jest i czego chce.