Mężczyzna, który nie próbuje mnie zmienić, wnosi prostotę tam, gdzie mój umysł buduje tysiące połączeń w jednej chwili. Potrafi jednym spojrzeniem obnażyć mnie do bezwarunkowej ekspresji siebie.
Kiedy spokojnym krokiem wchodzi w moją przestrzeń sprawia, że czuję się w niej bezpieczniej, odważniej, pod wrażeniem charakteru, który jest jego najciekawszą domeną.
Niesprawiedliwie zwraca tym moją uwagę. Odważnie wnosi do rozmowy całego siebie.
To niezwykłe doświadczenie móc zajrzeć do świata, którego nigdy nie zobaczę własnymi oczami.
Po takim spotkaniu, pełnym jego obecności, patrzę na rzeczywistość czułością bez słów, autentyczna, gotowa do naszej podróży, z której oboje wyjdziemy więksi w sobie.