Wpuściłam go tam.. lekko onieśmielona..
Głaskał mnie po wewnętrznych stronach ud, żeby za chwilę językiem, powolnymi ruchami w górę i w dół, szukać drogi wejścia do środka..
Wreszcie rozpoczął swój popisowy taniec..
Dookoła.. w górę i w dół.. i wreszcie w moje wszystko, jak najgłębiej mógł.. miałam wrażenie, że wręcz gwałcił mnie swoim językiem, tak bardzo mnie pragnął.. a ja coraz bardziej jego..lekko dotykał clitoris, unosząc mnie tym jakby niewidzialnie w górę, coraz wyżej i wyżej…
Szybowałam.. a może mi się tylko tak wydawało..?
- Chcesz już..? – zapytał spokojnie..
- Tak... - usłyszałam swój głos..
- Jeden czy dwa..?
- Mogą być dwa..
Wkrótce odleciałam…