Wspomnienia… które nie chcą zostać tylko wspomnieniami.
Dotyk, który zaczyna się niewinnie… a potem robi się coraz bardziej świadomy.
Ręce, które wiedzą dokładnie, gdzie trafić — bez pośpiechu, ale bez zawahania.
Ciepło rośnie, napięcie też.
Granice przesuwają się powoli… jakby nikt nie chciał ich już zatrzymywać.
To nie była jedna chwila.
To był moment, który wraca… za każdym razem, kiedy tylko na chwilę zamkniesz oczy.