Lubię nocne spacery po mieście, zwłaszcza kiedy mogę pozwolić sobie na odrobinę prowokacji. Tego wieczoru nie musiałam długo czekać na reakcję. Ktoś mnie zauważył, zatrzymał wzrok na dłużej, potem obejrzał się jeszcze raz i już wiedziałam, że zrobiłam na nim wrażenie. Zamiast się speszyć, stanęłam pewniej i pozwoliłam mu patrzeć. Podobała mi się ta sytuacja - obcy mężczyzna, przypadkowe spotkanie i napięcie, które pojawiło się bez jednego słowa.
Mąż był obok, wszystko widział i doskonale wiedział, że właśnie takie chwile sprawiają nam obojgu przyjemność. Zauważyłam jego uśmiech, kiedy kolejny mężczyzna zwolnił, żeby jeszcze raz na mnie spojrzeć.
Lubię świadomość, że przyciągam uwagę, budzę fantazje i zostaję komuś w pamięci na dłużej. A kto wie… czasem jedno spojrzenie wystarczy, żeby zwykły nocny spacer miał znacznie ciekawszy ciąg dalszy..