Dosłownie dwa wpisy na shoutboxa upsss.. „tablicy ogłoszeń” (z purystami językowymi nigdy nie dogadamy się) i srrruuuuuu.
Że by było ciekawe w owych wpisach dysowaliśmy żałosnych automasturbatorów co chcą „popisać” (vide „masować ptaka” jak oni to określają) no i … poszło.
Widocznie zdewastowani wewnętrznie erotomani gawędziarze nie patrzą czy ktoś jest za czy jest przeciw tylko rzucają się bo zobaczyli cycki, cipę, dupę i dawaj swoją filozofię mieszaną z poezją waligruchy.
Wielu do nas piszę, że nie wierzy w to, że opłakani onaniści wykłócają się o prymat masturbacji nad prawdziwym seksem … PROSZĘ BARDZO!
My tego nie wymyśliliśmy, tłuszcz zbiornikowy twierdzy, że lepiej „masować ptaka” i w zaparte!!