Żona wychyliła się i w pierwszej chwili nie zauważyła że sąsiad z dołu akurat coś robił na swoim balkonie. Oczywiście zobaczył ją i coś do niej zagadał. Rezolutnie, zaczęła z nim rozmawiać - zupełnie swobodnie, jakby fakt, że stoi przy otwartych drzwiach naga, nie miał najmniejszego znaczenia. Ja patrzyłem na nią od tyłu i coraz bardziej kręciło mnie to, że tak spokojnie ciągnie tę na pozór zwyczajną rozmowę.
W pewnym momencie specjalnie wychyliła się odrobinę mocniej i pokazała mu trochę więcej, niż było konieczne. Niby przypadkiem, ale oboje dobrze wiedzieliśmy, że przypadek nie miał z tym nic wspólnego. Ta jej pewność siebie, lekka bezczelność i świadomość, że ktoś obok może zobaczyć więcej, niż powinien, zrobiły swoje - obaj z sąsiadem mieliśmy już pełno w spodniach 😈