Wystarczy jedno spojrzenie i jeden dotyk, żeby wszystkie grzeczne myśli nagle przestały mieć znaczenie. Światło miękko przesuwa się po moim nagim ciele, a Ty jesteś tuż za mną. Czuję Twoją dłoń we włosach i ten moment, kiedy oboje wiemy, że za chwilę niewinne drażnienie może zmienić się w coś niegrzecznego.
Lubię takie chwile, gdy napięcie jest już tak duże, że nie trzeba nic mówić. Czuję Twój oddech za plecami, lekkie przyciągnięcie do siebie i tę przyjemną niepewność, co wydarzy się za moment.
Dziś nie mam ochoty być grzeczna. Mam ochotę prowokować, przeciągać tę chwilę i sprawdzić, jak długo wytrzymasz, zanim przestaniesz tylko patrzeć…