TezBysTakChcial
@impotentedek — raport dostałeś na priv. 😉
Jest na nim kod QR, który po zeskanowaniu prowadzi bezpośrednio na stronę firmy, która wykonała dla mnie analizę. Możesz więc sam sprawdzić autentyczność raportu.
Czyli niestety dla Ciebie, a całkiem szczęśliwie dla mnie, odpada argument w stylu: „ten raport też zrobiło AI”.
Wysłałam Ci również screeny z odpowiedzi na pytanie, czy książkę napisał człowiek, czy AI. Grok wskazał, że tekst nosi wyraźne cechy ludzkiego autorstwa.W uzasadnieniu zwrócił uwagę m.in. na osobisty i nierówny głos narracji, naturalne przechodzenie od potoczności i wulgaryzmów do refleksji, powracające motywy, konkretne i pozornie „niepotrzebne” szczegóły oraz sposób, w jaki pamięć, dygresje i niedopowiedzenia układają się w całość. Wskazał też konkretne przykłady: kisiel, bo mama tak kazała; perfumy CK Euphoria; zegarek Armani przeceniony z 1300 do 400 zł; banknot 500 zł zwinięty w torebce z „tamtej nocy”; książkę Twardocha trzymaną w ręku w chwili, gdy do biblioteki wchodzi człowiek z nożem.
Jego wniosek był prosty: takie szczegóły nie wyglądają jak elementy wygenerowane po to, żeby „obsłużyć fabułę”. Wyglądają jak pamięć.
Zwrócił również uwagę na naturalny polski język, miejscową ironię, żywy rytm zdań, dygresyjność, przyznawanie się narratorki do luk w pamięci oraz świadome pomijanie pewnych informacji. Całość ocenił jako realny, samodzielny debiut, a nie tekst wygenerowany od zera.
Raport możesz zweryfikować.
Screeny dostałeś.
Argumenty dostałeś.Zostało więc jedno pytanie:
czy po tym wszystkim zreflektujesz się i publicznie przeprosisz mnie za zarzucanie mi, że książkę napisało AI?
Czy po prostu usuniesz komentarz i będziesz udawał, że nic się nie wydarzyło?
Jestem naprawdę ciekawa.
Para • 9 hours ago