Co tu komentować? W zasadzie nic, wieczna dysputa zbiornikowa która czasami przypomina kłótnie galów z miasteczka z Brytanii w którym połowa mieszkańców krzyczy „ta ryba śmierdzi!” a druga połowa „nie, wcale nie!” (i/lub sytuacja z protestami ostatniego miesiąca, kraj ten sam). I tu mamy przykład kopiuj/wklej: my uparcie twierdzimy że nic nie przewyższy dotyk, szept, emocje i na końcu wymianę płynów a tragiczny waligrucha uparcie że bliczek do internetówki i kryształek z paczkomatu przewyższa te dziaderskie zwyczaje godowe a na dodatek nigdzie nie trzeba iść, nie łapie się choroby, na monitorze pięknie widać itd. Itp. Z kronikarskiego obowiązku dodamy, że @x_majkel_xl jeszcze na końcu dodał filmik jak stuka w jajo z typową miną mongoła ale nie zmieścił się w kolażu i po za tym nic nie wnosi, przepuszczamy że odbiorca był tak nagrzany że myślał iż tym „pokazem sił” coś nam udowodni. Czy to już jest krucjata? cd w komentarzu