Kochanek jeszcze raz przymknął oczy, jakby zapamiętując każdy szczegół tej chwili.
Leżąc na miękkiej, rozgrzanej pościeli, obserwował mnie, kiedy pośpiesznie zbierałam swoje ubrania rozrzucone po pokoju. Wymieszany zapach perfum, spermy i moich soków, unoszący się w powietrzu, przypominał wciąż o szalonych chwilach rozkoszy, które razem przeżyliśmy.
Patrzył na mnie z niezmiennym uwielbieniem, dostrzegając każdy detal mojego ciała, które wciąż było przecież częściowo bezwstydnie nagie.
Moje krągłości, gładkość skóry i delikatność linii bioder sprawiały, że wyraźnie nie mógł oderwać ode mnie wzroku.
Wiedział, że ta chwila należała tylko do niego – moment, w którym mógł nadal podziwiać piękno swojej kochanki, zanim ona wróci do domu, żeby o wszystkim opowiedzieć ze szczegółami swojemu mężowi.
Leżał na łóżku z uśmiechem, czując satysfakcję i spełnienie, jednocześnie podziwiając - jak zawsze mówił - tę niesamowitą kobietę, która potrafi z taką łatwością zmieniać role w swoim życiu.