Jego dłonie pociągnęły moje włosy, zmuszając mnie do przyjęcia go głębiej, a jego miednica unosiła się do góry w sztywnym łuku.
Czułem, jak jego mięśnie zaciskają się, moszna ściąga się bliżej ciała, a jego oddech zatrzymuje się w gardle. Był na krawędzi. Jęknął moje imię, a jego ciało napięło się jak struna. Wtedy nastąpił wybuch. Jego penis pulsował w moich ustach, a gorąca sperma trysnęła z potężną siłą, uderzając o podniebienie i zalewając mój język. Było jej dużo, strumienie były ciepłe i słone, a on krzyczał z rozkoszy, jego ciało drżało w niekontrolowanych spazmach, podczas gdy połykałem wszystko, co dawał, ssąc go do samego końca, wyciągając z niego każdą kroplę.
-- KONIEC --
Podobało Ci się? Zostaw komentarz. Masz pomysł na inne opowiadanie? Napisz!